O OKRUTNEJ PANI Z ZAMKU KRZYŻTOPÓR I LOCHU NA TRZY KLUCZE ZAMKNIĘTYM

Kiedy jeszcze zamek Krzyżtopór – największy i najdziwniejszy w Polsce, olśniewał swoim bogactwem i przepychem – mieszkała w nim krewna wojewody, stara panna. Przeżyty niegdyś zawód miłosny zmienił piękną pannę w bogatą i okrutną jędzę.

Poddani cierpieli z tej przyczyny, bo chora z nienawiści do ludzi kobieta, nie szczędziła im razów, kar i awantur. Jedynym jej ulubieńcem był biały, kudłaty piesek, który nie odstępował swej pani na krok. Ona zaś wymyśliła sobie, że piesek rozpoznaje złych ludzi. Kogo tylko obwącha – ten jest uratowany. Ale jeżeli zaszczeka – biada temu nieszczęśnikowi. Znaczyło to, że człowiek taki jest nieżyczliwy pannie. Na jej rozkaz, siepacze wtrącali biedaka do lochu, gdzie konał bez jedzenia i wody. Długie lata trwały te okrutne zabawy.

Pewnego dnia do zamku zawitał dworzanin z dalekich stron. Ujrzawszy go w progu komnaty, piesek skoczył doń i głośno zaszczekał. Pani zadzwoniła na swoich siepaczy. Dworzanin, który znał jej zwyczaje, dobył miecza, zgładził pannę, psa i przybyłych dwóch oprawców. Ciała całej czwórki zepchnął do lochu – tego samego, w którym z kaprysu złej kobiety zginęło wielu niewinnych ludzi. W ten sposób zamek został uwolniony od katów. Dworzanin spiesznie odjechał, a po czterech latach zginął na polu bitwy.

Legenda głosi, że w lochu zamku ukryte są skarby, schowane za potrójnymi drzwiami. Pierwsze z nich to drzwi żelazne, drugie – dębowe, trzecie – jesionowe. Na drzwiach jesionowych widnieje krzyż i topór. Na pierwszych drzwiach wiszą trzy klucze. Żelazny otwiera żelazne drzwi, srebrny dębowe, złoty zaś jesionowe. Za jesionowymi drzwiami stoją trzy beczki – napełnione złotymi , srebrnymi oraz miedzianymi monetami. Beczek strzeże jakieś licho. Gasi lampy, śmieje się szatańskim śmiechem. Nikt jeszcze nie przeżył spotkania z piekielnym stróżem skarbów.

Ludzi mówią, że bogactwa zgromadzone były kosztem ludzkiej biedy, łez i krzywdy. Wtedy dopiero ktoś do nich trafi, kiedy te krzywdy naprawione zostaną.

Źródło: Legendy Świętokrzyskie, Przewodnik Rodzinny, T. Banaś, R. Garus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.